Kolekcja J.Lo dla Inglot


Oto długo wyczekiwany wpis na temat kolekcji #JLOxINGLOT. Osobiście jestem zachwycona pomysłem współpracy Jennifer, ikony piękna i ekskluzywnego stylu z naszą rodzimą marką świetnej jakości. Od zawsze lubiłam J.Lo i od zawsze lubiłam Inglota. Miłość kosmetyczna do J.Lo zaczęła się od jej pierwszych perfum Glow  w pakiecie z różem, cieniami i błyszczykiem w płynie. Natomiast miłość do Inglota zapoczątkowały mega napigmentowane cienie w szalonych kolorach i cudowny rozświetlacz w pyłku 🙂 Wracając do kolekcji… składa się ona z 70 produktów w skład, których wchodzą 5 błyszczyków, 8 pomadek w tym 4 matowe i 4 kremowe, eyeliner, 2 pomady do brwi, tusz do rzęs z ekstremalnie małą i precyzyjną szczoteczką, który wręcz uwielbiam 🙂 2 rozświetlacze sypkie i 2 prasowane, 5 pudrów brązujących, 5 róży, 6 pudrów prasowanych HD Freedom System i 6 pudrów do konturowania, 5 pigmentów sypkich o nieziemskim błysku i aż 20 cieni prasowanych w tym matowe, perłowe i z drobinami brokatu w cudnym stylu, 4 lakiery do paznokci, rzęsy i kasetki.

Ja posiadam część kolekcji, którą zakupiłam zaraz po premierze i testuję codziennie, także mam już wyrobione zdanie. Posiadam tusz, który wręcz uwielbiam. Ma cudownie małą szczoteczkę i nadaje się nawet do najkrótszych rzęs, jest bardzo, ale to bardzo precyzyjny 🙂 jestem w nim zakochana 🙂 Miłość od pierwszego wejrzenia to błyszczyki. Posiadam 4 kolory Pinky, Peach Pearl, Soft Rose i Goldilips, są bardzo twarzowe, pięknie pachnął, mają cudowną konsystencję, ale trzeba je kilka razy aplikować by zbudować glow o który nam chodzi. Można je używać solo i w połączeniu z pomadkami. Ja zakupiłam jedną kremową w kolorze Flor i jedną matową w kolorze Flamingo. Kremowa nadaje się do ust suchych, fajnie nawilża, natomiast matową trzeba aplikować na nawilżone usta bo jest dość ciężka w użyciu. Za to fenomenalnie współgra z błyszczykiem. Kolejny produkt, który bardzo przypadł mi do gustu to puder brązujący w kolorze safari, który ulokowałam w okrągłej kasetce z zestawu Freedem System i już się zastanawiam nad kolejnym kolorem. Kolor safari jest o chłodnej tonacji i przyznam się, że dość długo szukałam odpowiedniego bronzera dla siebie. I oczywiście dokupię jeszcze jakiś w ciepłej toncji. Fantastyczne są także róże. Posiadam Blush i Cinnamon. Doskonale się aplikują i nie robią plam. I oczywiście moja największa miłość to sypki rozświetlacz Livin’ the Higtlight w kolorze Radiant jest cudowny, po prostu. Ten kto kocha rozświetlacze – Zrozumie mnie w milionie procent.

Przejdźmy teraz do cieni prasowanych. Maty w ilości 4 sztuk są jak cienie od ABH, fenomenalnie napigmentowane. Perłowe i te z drobinkami mają cudowny jenniferski glow. Kolory są cudne. Dla każdego. W większości to ecru, beże, brązy, oliwka, czerń, odcienie cegły i rudości. Oczywiście dzięki Systemowi Freedom, można stworzyć dla siebie idealny zestaw.

Reasumując kolekcja jest piękna i naprawdę odzwierciedla styl J.Lo 🙂 więc drogie Panie teraz każda z nas może być mega Glow ja J.Lo.


Zostaw komentarz